wtorek, 11 listopada 2014

Rozdział 2

Każda z Nas zjadła całego kebaba w drodze do domu. Byłam pełna. Weszłyśmy do domu ściągnęłyśmy buty i poszłyśmy do salonu. Ponieważ w drodze do domu postanowiłyśmy, że obejrzymy sobie film pod tytułem: "Gwiazd Naszych Wina".  Po obejrzeniu filmu poszłam do kuchni nalać sobie soku i zrobić herbatę Sus. Nalałam sobie pomarańczowy sok do szklanki, mój ulubiony i zrobiłam Sus herbatę z melisą. Zaniosłam Jej ją do salonu i znów zaczęłyśmy oglądać jakiś film, tym razem "Szybcy i Wściekli 6", po obejrzeniu szóstej części napaliłyśmy się na siódmą, która za niedługo wyjdzie w kinach. Posprzątałam kubek Susanne i moją szklankę. Koło godziny 21:30 do domu wróciła Maggie i Zoe. 

-Nienawidzę tej pracy-powiedziała wykończona Maggie

-Wiemy co czujesz, bo mamy tą samą robotę, wszystkie w czwórkę-wtrąciła się Sus

-Ja mam takie samo zdanie co ty o tej pracy-Zoe

-I ja też-wtrąciłam się-Ej laski, ja idę spać bo mam jutro caluśki dzień pracy. Już czuję ten ból nóg-szczerze nienawidzę tej roboty, no cóż ale takie życie

-Powodzenia-powiedziała zaspana Zoe. Przytuliłam każdą i poszłam do mojej sypialni po piżamę, po czym poszłam do łazienki i nalałam gorącej wody do wanny oraz płynu do kąpieli. Zamknęłam łazienkę na klucz, rozebrałam się do naga i weszłam powoli do wody. Zanurzyłam się, aż pod samą szyję. Uwielbiam gorące kąpiele, bo podczas nich mam pełno czasu żeby przemyśleć pewne sprawy. Umyłam włosy i ciało, po czym je dokładnie spłukałam. Wyszłam z wody owinęłam się ręcznikiem, umyłam zęby i rozczesałam moje zielone włosy. Wyciągnęłam swój kolczyk z wargi, zawsze na noc tak robię i przebrałam się w swoją piżamę. Wyszłam z łazienki i poszłam do mojej sypialni. Położyłam się do łóżka, zapaliłam lampkę nocną i nastawiłam budzik w telefonie na godzinę 7, niestety tak wcześnie, bo muszę się porządnie przygotować do pracy. Zgasiłam lampkę nocną, przykryłam się kołdrą i zadziwiająco szybko odpłynęłam w objęcia Morfeusza. 

 

Rano obudził mnie ten cholerny budzik co zwykle, muszę w końcu go zmienić. Zwlekłam się z łóżka i ciągnąc za sobą kołdrę, otwarłam szafę z ciuchami, z której wyciągnęłam bieliznę i "kreację" na dziś. Poszłam do łazienki, w której umyłam zęby i zrobiłam sobie makijaż. Włosy zostawiłam rozpuszczone, wsadziłam sobie kolczyk z powrotem do wargi. Wróciłam jeszcze do mojej sypialni po czarną torebkę, do której włożyłam szpilki które ubiorę w pracy. Zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam dla wszystkich jajecznicę i herbatę. Zoe, Maggie i Sus jeszcze spały, ale jak wstaną będą miały śniadanie gotowe. Zjadłam trochę jajecznicy i wypiłam kubek herbaty, posprzątałam po sobie, po czym ruszyłam w stronę drzwi wejściowych. Przed wyjście z domu ubrałam jeszcze buty i kurtkę, po czym wyszłam i za kluczyłam drzwi. Szłam w miarę żwawym tempem w stronę miejsca mojej pracy, po drodze wysłałam SMS-a mojemu szefowi, że już wyszłam z domu. Była godzina 9:08, w sam raz wyrobię się na 9:30 i potem mam jeszcze 30 minut żeby się przygotować. O godzinie 9:28 weszłam przez drzwi wejściowe do miejsca mojej pracy, której z całego serca nienawidzę. Ruszyłam w stronę mojej garderoby, po drodze rzucając tylko ciche "Hey" do mojego szefa. W garderobie tylko ściągnęłam swoje ciuchy, ubrałam szpilki, które wyciągnęłam z mojej torby i poprawiłam włosy, ponieważ dziś będę występować w bieliźnie ubranej przeze mnie dziś rano. Wyjątkowo dużo zasłaniała. Poprawiłam jeszcze raz włosy i makijaż, ubrałam szlafrok i ruszyłam w stronę gabinetu mojego szefa, który był pokój dalej. Zapukałam i weszłam do środka po usłyszeniu "wchodzić". W gabinecie był tylko mój szef. Ściągnęłam szlafrok i okręciłam się dwa razy dookoła własnej osi. Szef chwilę mnie ilustrował nic nie mówiąc, po czym w końcu się odezwał.

-Nieźle wyglądasz. Ta bielizna może być. Dziś masz indywidualnego klienta. Chciał jakąś młodą i zgrabną dziewczynę, więc wybrałem Ciebie, jeśli wystarczająco Go zadowolisz to będziesz do końca swojego życia robić to indywidualnie tylko dla Niego. Płaci kupę forsy, więc mnie nie zawiedź

-Rozumiem. Zrobię to jak najlepiej-powiedziałam ubierając na siebie szlafrok

-Numer Waszego pokoju to "26". Powodzenia-wyszłam z Jego gabinetu i ruszyłam w stronę pokoju 26. Kiedy do niego weszłam mojego klienta jeszcze nie było stanęłam na scenie i czekałam, aż przyjdzie. Mam nadzieję, że wypadnę jak najlepiej, ponieważ ostatnio kasa jest mi cholernie potrzebna.

--------------------------------------------------------------------------------------

Rozdział niesprawdzony. Jeśli dodaję linki to tylko po to żeby pokazać Wam jak ten strój lub makijaż lub coś innego wygląda, ale bohaterka lub bohater wyglądają nadal tak samo jak w poście "Bohaterowie", to tak jakby były jakieś wątpliwości :)

Do napisania :)

3 komentarze:

  1. Rozdział super <3
    Mam nadzieje, że dodasz szybko nn :)
    W wolnych chwilach zapraszam do siebie . ;3
    http://selfishones.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam
    Czytam
    Czytam
    Boski <3 <3
    Daj szybko nexta

    OdpowiedzUsuń