poniedziałek, 10 listopada 2014

Rozdział 1

Kiedy weszłam do domu, w którym mieszkam razem z moim przyjaciółkami; Susanne, Maggie i Zoe, podbiegła do mnie Susanne cała zapłakana. Rzuciła mi się na szyję. Była cała roztrzęsiona. Objęłam jej delikatne i kruche ciało.

-Co się stało?

-Jak mogłaś!? Już myślałam, że mnie zostawisz!

-Susanne spokojnie, nie zostawiłam Cię. Nie skoczyłam, nie miałam odwagi, a teraz chodź zrobimy coś do jedzenia. Gdzie jest Maggie i Zoe?

-W pracy, ale ja nie chcę jeść-zapomniałam, muszę się przygotować na jutro do pracy

-Ale musisz, chodź. Ja ewentualnie też coś z Tobą zjem

-Ok, ale ja wybieram potrawę-uśmiechnęła się lekko, jak Ona rzadko to robi

-Dobrze-nie mam ochoty jeść, ale chcę żeby ona zjadła. Ostatni mi czas dużo schudła. Poszłyśmy do kuchni, usiadłam na krześle przy stole. Susanne otworzyła lodówkę i zaczęła do niej zaglądać w celu znalezienia czegoś na obiad. 

-Sarah...nie mamy nic co mogłybyśmy zjeść na obiad-powiedziała marudząc

-Mam pomysł, zamówimy pizzę

-Albo przejdziemy się na kebab

-Dobry pomysł. To co idziemy?

-Tak-ruszyłyśmy w stronę drzwi wyjściowych. Susanne ubrała buty i wyszłyśmy na zewnątrz. Za kluczyłam drzwi domu i schowałam klucze do kieszeni. Szłyśmy dobre 20 minut rozmawiając o wszystkim i o niczym, czyli tak jak to robią przyjaciółki. Pod samym kebabem mój wzrok wylądował na tym samym zielonookim chłopaku, który mnie powstrzymał przed samobójstwem, którego bym nie dała rady popełnić. Byłam mu wdzięczna, a zarazem nienawidziłam Go. Weszłyśmy do środka, zamówiłyśmy po małym kebabie w cienkim cieście. Zapłaciłam miłej kasjerce i wyszłyśmy stamtąd zajadając się naszym obiadem.

--------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam, że rozdział i krótki, i nudny, ale ja się dopiero rozkręcam.

Do napisania :)

2 komentarze:

  1. B. Fajny ale krotki :c
    Nexta :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, że rozdział zajebisty !
    Szkoda tylko, że taki krótki.. ;3

    Pozdrawiam,
    Jane Volturi-Clearwater

    OdpowiedzUsuń