piątek, 24 kwietnia 2015

Zawieszam

Hej! Przybywam dziś ze złą nowiną, zawieszam wszystkie blogi, niestety mam teraz mało czasu aby je prowadzić. Wrócę do pisania rozdziałów we wrześniu, nie martwcie się to tylko cztery miesiące i znowu będę pisać, do zobaczenia we wrześniu!
Ps. Zwiastuny nadal tworzę i nie zawieszam swojej zwiastunowni, więc możecie u mnie składać zamówienia.

wtorek, 13 stycznia 2015

Zwiastun

Jak wam się podoba zwiastun? Wykonałam go sama i powiem wam, że jak na mnie wyszedł nawet dobrze.

niedziela, 21 grudnia 2014

Rozdział 3

Kiedy drzwi się otworzyły zsunęłam z moich ramion szlafrok, ale go nie zdjęłam. Spojrzałam na mężczyznę, zamykał drzwi. Kiedy odwrócił się w moją stronę myślałam, że zemdlę te szmaragdowe oczy i brązowe loczki, piercing i tatuaże. Starałam się nie myśleć o tym kto to jest, spojrzał na mnie wzrokiem pełnym pożądania i usiadł na wygodnym fotelu na przeciwko sceny. Ściągnęłam szlafrok ukazując czerwoną bieliznę. Rzuciłam go w kąt pokoju i zaczęłam tańczyć. Chwyciłam rurę do erotycznego tańca. Byłam do Niego tyłem, zaczęłam kręcić tyłkiem i Go podniecać. Tańczyłam seksownie na rurze, na kolanach, na wszystkie możliwe erotyczne sposoby. Kiedy minęła już godzina mogłam przestać. Zawsze tańczymy godzinę. Zeszłam ze sceny i ubrałam czarny szlafrok. Przeczesałam palcami włosy i ruszyłam w stronę drzwi. Kiedy już chwyciłam klamkę poczułam mocny uścisk na biodrach i zostałam pociągnięta do tyłu.

-Od dziś tańczysz dla mnie codziennie-szepnął mi do ucha, nogi się pode mną ugięły kiedy usłyszałam Jego męski ochrypły głos. Gdy mnie nie trzymał na pewno leżałabym jak długa na podłodze i bym się przed nim upokorzyła. Już to zrobiłam, przecież On widział jak chcę skoczyć z mostu i tak bym tego nie zrobiła, ale skąd On mógł to wiedzieć? Odwróciłam się w Jego stronę i spojrzałam w Jego piękne, zielone tęczówki. Po raz kolejny się w Nich zadurzyłam. Przygryzłam delikatnie wargę wraz z moim kolczykiem.

-Na prawdę tak Ci się podobało?-lekko się uśmiechnęłam, włożył rękę pod mój szlafrok i uszczypnął mnie w prawy pośladek

-Gdy nie to, że tu są kamery rzucił bym się na Ciebie i zerżnął bez żadnych skrupułów-przygryzł mój płatek ucha, mruknęłam cicho. On był taki podniecający.

-To dobrze, że one tu są-uśmiechnęłam się i odwróciłam, chwyciłam za klamkę, delikatnie na nią naparłam i wyszłam na korytarz. Ruszyłam w stronę mojej garderoby. Weszłam do niej i usiadłam na krześle przed toaletką. Wpatrywałam się w moje odbicie. Kiedy o Nim myślałam czułam się tak jakoś inaczej. Było mi cieplej na sercu i się uśmiechałam. Wyciągnęłam telefon i weszłam na Twittera, nic nowego nie było, więc się wylogowałam i schowałam telefon do torebki. Wyszłam z mojej garderoby i poszłam do gabinetu szefa, delikatnie zapukałam w drewniane drzwi. Kiedy usłyszałam "Proszę" weszłam do środka, zamknęłam za sobą drzwi i usiadłam na krześle na przeciwko niego. 

-Jestem pod wielkim wrażeniem, twój klient był tobą zachwycony, więc tak jak już mówiłem do dziś tańczysz tylko dla Niego. Możesz iść się przebrać i do domu, jutro znów dla Niego tańczysz tylko tym razem u Niego w domu-podał mi karteczkę z jakimś adresem, jeżeli będziemy u Niego w domu nie będę bezpieczna, a przez myśli przemknęło mi jedno Jego zdanie skierowane w moją stronę "Gdy nie to, że tu są kamery rzucił bym się na Ciebie i zerżnął bez żadnych skrupułów." Przełknęłam głośno ślinę i przytaknęłam głową. Chciałam wstać, ale zatrzymał mnie głos mojego szefa.

-Zaczekaj, twoja dzisiejsza zapłata-wystawił w moją stronę banknoty, odebrałam je i wyszłam. Byłam szczęśliwa, że już nie będę dla tych starych oblechów tańczyć, ale bałam się też tego co może się jutro zdarzyć. Poszłam do garderoby, przebrałam się w moje ciuchy i zmieniłam buty, a szpilki jak zwykle schowałam do torebki. Kiedy wyszłam z miejsca mojej pracy poczułam zimny podmuch wiatru na mojej twarzy. Tego mi było trzeba, świeżego powietrza. Poprawiłam torebkę i ruszyłam w stronę sklepu.

W sklepie kupiłam alkohol i parę składników żeby przygotować jakiś ciepły posiłek. Nie przepadałam za gotowaniem, ale czasami musiałam to robić, gotowałam na zmianę z Maggie i Zoe. Sus tylko piekła ciasta lub ciasteczka, ale dawno już tego nie robiła. Weszłam do domu, ściągnęłam buty i poszłam do kuchni. W domu było cicho, aż za cicho.

wtorek, 11 listopada 2014

Rozdział 2

Każda z Nas zjadła całego kebaba w drodze do domu. Byłam pełna. Weszłyśmy do domu ściągnęłyśmy buty i poszłyśmy do salonu. Ponieważ w drodze do domu postanowiłyśmy, że obejrzymy sobie film pod tytułem: "Gwiazd Naszych Wina".  Po obejrzeniu filmu poszłam do kuchni nalać sobie soku i zrobić herbatę Sus. Nalałam sobie pomarańczowy sok do szklanki, mój ulubiony i zrobiłam Sus herbatę z melisą. Zaniosłam Jej ją do salonu i znów zaczęłyśmy oglądać jakiś film, tym razem "Szybcy i Wściekli 6", po obejrzeniu szóstej części napaliłyśmy się na siódmą, która za niedługo wyjdzie w kinach. Posprzątałam kubek Susanne i moją szklankę. Koło godziny 21:30 do domu wróciła Maggie i Zoe. 

-Nienawidzę tej pracy-powiedziała wykończona Maggie

-Wiemy co czujesz, bo mamy tą samą robotę, wszystkie w czwórkę-wtrąciła się Sus

-Ja mam takie samo zdanie co ty o tej pracy-Zoe

-I ja też-wtrąciłam się-Ej laski, ja idę spać bo mam jutro caluśki dzień pracy. Już czuję ten ból nóg-szczerze nienawidzę tej roboty, no cóż ale takie życie

-Powodzenia-powiedziała zaspana Zoe. Przytuliłam każdą i poszłam do mojej sypialni po piżamę, po czym poszłam do łazienki i nalałam gorącej wody do wanny oraz płynu do kąpieli. Zamknęłam łazienkę na klucz, rozebrałam się do naga i weszłam powoli do wody. Zanurzyłam się, aż pod samą szyję. Uwielbiam gorące kąpiele, bo podczas nich mam pełno czasu żeby przemyśleć pewne sprawy. Umyłam włosy i ciało, po czym je dokładnie spłukałam. Wyszłam z wody owinęłam się ręcznikiem, umyłam zęby i rozczesałam moje zielone włosy. Wyciągnęłam swój kolczyk z wargi, zawsze na noc tak robię i przebrałam się w swoją piżamę. Wyszłam z łazienki i poszłam do mojej sypialni. Położyłam się do łóżka, zapaliłam lampkę nocną i nastawiłam budzik w telefonie na godzinę 7, niestety tak wcześnie, bo muszę się porządnie przygotować do pracy. Zgasiłam lampkę nocną, przykryłam się kołdrą i zadziwiająco szybko odpłynęłam w objęcia Morfeusza. 

 

Rano obudził mnie ten cholerny budzik co zwykle, muszę w końcu go zmienić. Zwlekłam się z łóżka i ciągnąc za sobą kołdrę, otwarłam szafę z ciuchami, z której wyciągnęłam bieliznę i "kreację" na dziś. Poszłam do łazienki, w której umyłam zęby i zrobiłam sobie makijaż. Włosy zostawiłam rozpuszczone, wsadziłam sobie kolczyk z powrotem do wargi. Wróciłam jeszcze do mojej sypialni po czarną torebkę, do której włożyłam szpilki które ubiorę w pracy. Zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam dla wszystkich jajecznicę i herbatę. Zoe, Maggie i Sus jeszcze spały, ale jak wstaną będą miały śniadanie gotowe. Zjadłam trochę jajecznicy i wypiłam kubek herbaty, posprzątałam po sobie, po czym ruszyłam w stronę drzwi wejściowych. Przed wyjście z domu ubrałam jeszcze buty i kurtkę, po czym wyszłam i za kluczyłam drzwi. Szłam w miarę żwawym tempem w stronę miejsca mojej pracy, po drodze wysłałam SMS-a mojemu szefowi, że już wyszłam z domu. Była godzina 9:08, w sam raz wyrobię się na 9:30 i potem mam jeszcze 30 minut żeby się przygotować. O godzinie 9:28 weszłam przez drzwi wejściowe do miejsca mojej pracy, której z całego serca nienawidzę. Ruszyłam w stronę mojej garderoby, po drodze rzucając tylko ciche "Hey" do mojego szefa. W garderobie tylko ściągnęłam swoje ciuchy, ubrałam szpilki, które wyciągnęłam z mojej torby i poprawiłam włosy, ponieważ dziś będę występować w bieliźnie ubranej przeze mnie dziś rano. Wyjątkowo dużo zasłaniała. Poprawiłam jeszcze raz włosy i makijaż, ubrałam szlafrok i ruszyłam w stronę gabinetu mojego szefa, który był pokój dalej. Zapukałam i weszłam do środka po usłyszeniu "wchodzić". W gabinecie był tylko mój szef. Ściągnęłam szlafrok i okręciłam się dwa razy dookoła własnej osi. Szef chwilę mnie ilustrował nic nie mówiąc, po czym w końcu się odezwał.

-Nieźle wyglądasz. Ta bielizna może być. Dziś masz indywidualnego klienta. Chciał jakąś młodą i zgrabną dziewczynę, więc wybrałem Ciebie, jeśli wystarczająco Go zadowolisz to będziesz do końca swojego życia robić to indywidualnie tylko dla Niego. Płaci kupę forsy, więc mnie nie zawiedź

-Rozumiem. Zrobię to jak najlepiej-powiedziałam ubierając na siebie szlafrok

-Numer Waszego pokoju to "26". Powodzenia-wyszłam z Jego gabinetu i ruszyłam w stronę pokoju 26. Kiedy do niego weszłam mojego klienta jeszcze nie było stanęłam na scenie i czekałam, aż przyjdzie. Mam nadzieję, że wypadnę jak najlepiej, ponieważ ostatnio kasa jest mi cholernie potrzebna.

--------------------------------------------------------------------------------------

Rozdział niesprawdzony. Jeśli dodaję linki to tylko po to żeby pokazać Wam jak ten strój lub makijaż lub coś innego wygląda, ale bohaterka lub bohater wyglądają nadal tak samo jak w poście "Bohaterowie", to tak jakby były jakieś wątpliwości :)

Do napisania :)

poniedziałek, 10 listopada 2014

Rozdział 1

Kiedy weszłam do domu, w którym mieszkam razem z moim przyjaciółkami; Susanne, Maggie i Zoe, podbiegła do mnie Susanne cała zapłakana. Rzuciła mi się na szyję. Była cała roztrzęsiona. Objęłam jej delikatne i kruche ciało.

-Co się stało?

-Jak mogłaś!? Już myślałam, że mnie zostawisz!

-Susanne spokojnie, nie zostawiłam Cię. Nie skoczyłam, nie miałam odwagi, a teraz chodź zrobimy coś do jedzenia. Gdzie jest Maggie i Zoe?

-W pracy, ale ja nie chcę jeść-zapomniałam, muszę się przygotować na jutro do pracy

-Ale musisz, chodź. Ja ewentualnie też coś z Tobą zjem

-Ok, ale ja wybieram potrawę-uśmiechnęła się lekko, jak Ona rzadko to robi

-Dobrze-nie mam ochoty jeść, ale chcę żeby ona zjadła. Ostatni mi czas dużo schudła. Poszłyśmy do kuchni, usiadłam na krześle przy stole. Susanne otworzyła lodówkę i zaczęła do niej zaglądać w celu znalezienia czegoś na obiad. 

-Sarah...nie mamy nic co mogłybyśmy zjeść na obiad-powiedziała marudząc

-Mam pomysł, zamówimy pizzę

-Albo przejdziemy się na kebab

-Dobry pomysł. To co idziemy?

-Tak-ruszyłyśmy w stronę drzwi wyjściowych. Susanne ubrała buty i wyszłyśmy na zewnątrz. Za kluczyłam drzwi domu i schowałam klucze do kieszeni. Szłyśmy dobre 20 minut rozmawiając o wszystkim i o niczym, czyli tak jak to robią przyjaciółki. Pod samym kebabem mój wzrok wylądował na tym samym zielonookim chłopaku, który mnie powstrzymał przed samobójstwem, którego bym nie dała rady popełnić. Byłam mu wdzięczna, a zarazem nienawidziłam Go. Weszłyśmy do środka, zamówiłyśmy po małym kebabie w cienkim cieście. Zapłaciłam miłej kasjerce i wyszłyśmy stamtąd zajadając się naszym obiadem.

--------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam, że rozdział i krótki, i nudny, ale ja się dopiero rozkręcam.

Do napisania :)

Prolog

Znów ten sam most.

Znów ta sama Whiskey.

Znów ten sam ból.

Znów ta sama odwaga.

Stoję na moście od 5 minut i waham się, tak jak zwykle. Staję przed barierką. Wystarczy, że się puszczę i zakończę mój nędzny żywot. Kiedy mam już się puścić słyszę głos chłopaka; donośny z lekką chrypką. Odwracam się w stronę głosu i widzę chłopaka z burzą loków na głowie, tatuażami i kolczykami. Kiedy mój i Jego wzrok się skrzyżował zobaczyłam piękne szmaragdowe oczy, lecz one nie były ciepłe, one były zimne, chłodne i tryskały złością, a Ja się w Nich zadurzyłam. Mogłam skoczyć, ale tego nie zrobiłam, bo byłam w nie zapatrzona. Zielonooki chłopak podbiegł do mnie, chwycił mnie za przed ramiona i przycisnął do barierki czym uniemożliwił mi skok, ucieczkę od Tego piekła. Pomógł przejść na drugą stronę barierek. Dopytał się mnie o adres i odprowadził mnie do domu czym uniemożliwił mi ucieczkę od Tego okrutnego świata. 

Bohaterowie

Sarah Lautnerh-20 lat

"Za bardzo mi zależało. Od początku. Od momentu, kiedy zaczęliśmy na siebie patrzeć..."

 

Zoe Richardsons-21 lat

"Ból sprawia, że jesteśmy silniejsi. Łzy sprawiają, że jesteśmy odważniejsi. Złamane serce sprawia, że jesteśmy mądrzejsi. Wódka sprawia, że zapominamy o całym tym gównie." 

 

Maggie Smith-21 lat 

"Krwawię żyjąc cicho.

Żyję cicho krwawiąc." 


Susanne Musoh-21 lat

"Jestem tak stabilna emocjonalnie jak szklanka wody trzymana przez człowieka z parkinsonem, któremu palą się spodnie i tańczy lambadę."

 

Harry Styles-23 lata

"Co mnie interesuje?

Głównie to seks, penetracja...

Taka sytuacja."

 

Niall Horan-24 lata

"Zawsze można coś zmienić. Nawet jeśli wydaje się to niemożliwe." 


Liam Payne-24 lata

"Przestaliśmy szukać potworów pod naszymi łóżkami, gdy zrozumieliśmy, że one są w Nas."

 

Zayn Malik-24 lata

"Aby zapanować nad człowiekiem, trzeba sprawić by zaczął się bać."

 

Louis Tomlinson-25 lat

"Ludzie mówią, że bez miłości nie da się żyć.

Ja osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy."

 

Brian Cowelgkonh-23 lata

"Zawsze licz na siebie i nie ufaj nikomu.

Nawet sobie."